Dlaczego ZHP „walczy” z mową nienawiści?

Drukuj

W szczecineckim Centrum Konferencyjnym Zamek 8 grudnia odbyła się skierowana głównie do młodzieży debata "Antyhejt - załagodźmy sytuację w sieci''. Niby inicjatywa godna pochwały, gdyby nie fakt, że zorganizował ją Związek Harcerstwa Polskiego - który sam jest animatorem mowy nienawiści.

Internet jest dogodnym miejscem do rozprzestrzeniania się mowy nienawiści. Daje anonimowość i względnie zrównuje pozycje wypowiadających się ludzi (człowiek wykształcony, wypowiadający się merytorycznie może mieć na przeciętnym forum podobną siłę przekazu jak złośliwy gimnazjalista sprowadzający dyskusję do obelg). W samej mowie nienawiści wydzieliłbym dwa zasadnicze wątki: ideologiczny, czyli wynikający z jakiejś ideologii lub nią racjonalizowany oraz personalny – związany z konkurencją, zazdrością, osobistymi konfliktami itp. Mowa nienawiści związana z ideologią jest przy tym znacznie bardziej radykalna, dotyczy całych grup społecznych, jest długotrwałym zjawiskiem (regularnym co do celu) oraz rodzić może znacznie dalej idące skutki (np. stawać się normą kulturową – odbijającą się nawet na prawie czy wyrokach sądowych). Taką mowę nienawiści wspiera zaś ZHP.

Z racji tego, że ZHP to organizacja nakierowana na dzieci i młodzież, jej przekaz polityczny jest bardziej subtelny – stąd dla wielu ludzi ruch ten kojarzyć się może tylko z organizowaniem wycieczek, zabaw itp. Taki przekaz jednak jest tam obecny. Najbardziej chyba nagłośnioną akcją polityczną ZHP z ostatnich lat była akcja z krzyżem pod Pałacem Prezydenckim – będąca zaczątkiem kultu smoleńskiego. Ogólnie rzecz ujmując – ZHP stoi w tym samym szeregu co PiS, RN, ONR, MW. Odnosi się do katolicyzmu i katolickie treści promuje. Częścią zaś tych treści – i to sporą – jest wskazywanie co uznawać się powinno za złe i wrogie.

Najbardziej obecnie widocznym przejawem promocji nienawiści i uprzedzeń przez ZHP jest udział – również w Szczecinku – w kulcie Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego oraz Narodowej Organizacji Wojskowej (czasem też innych, bliskich im ideowo związków taktycznych). Katolickich, nacjonalistycznych organizacji partyzanckich (kontynuujących politykę m.in. przedwojennego ONR), odpowiedzialnych m.in. za mordowanie ludności cywilnej (np. w Szpakach czy Przedborzu) – ludności którą uznano za „komunistyczną” tylko na podstawie wyznania i pochodzenia. Kult ten to nie tylko wskazywanie „wroga”. pokazywanie tego że mordowanie czy gwałcenie za samą odmienność to „bohaterstwo” i „patriotyzm”. To także krzewienie historycznych oraz definicyjnych przekłamań – które skutkują masowo pojawiającymi się pomówieniami i nienawiścią do całych grup społecznych. Promuje on bowiem utożsamianie wszystkich liberałów, bezwyznaniowców, wyznawców prawosławia, ludzi o białoruskim, ukraińskim czy żydowskim pochodzeniu – z „wrogami ojczyzny” i „komunistami” (szerzej zjawisko to omówiłem w artykule Komunizm urojony). W Szczecinku każdy może sam zobaczyć jak ZHP regularnie co roku wspiera ten kult podczas uroczystości organizowanej 1 marca przy skrzyżowaniu ul. 1 Maja i ul. Szkolnej (obok Zespołu Szkół numer 2).

Mniej widocznym przejawem promocji mowy nienawiści są wyznaczane w ZHP autorytety. Na przykład jedni z ideowych ojców tego ruchu – gen. Józef Haller i ks. Kazimierz Lutosławski – którzy nie tylko są znani ze swoich poglądów, ale też z kampanii nienawiści, w jakiej brali udział po wyborze Gabriela Narutowicza na prezydenta Polski (a która ostatecznie zakończyła się jego zamordowaniem).

Samo ZHP oczywiście zaprzecza temu, że szerzy w jakikolwiek sposób nienawiść. Osobiście jednak miałem okazję się przekonać ile takie zapewnienia są warte, przy okazji krótkiej rozmowy jaką odbyłem przez internet z jednym ze szczecineckich harcmistrzów. On również zapewniał, że ZHP jest tolerancyjne itd. Kilka zdań później przypisywał mi komunistyczne poglądy i sugerował, że gloryfikuję KBW – wyłącznie w oparciu o to, że nie podzielam katolickich poglądów.

Jak zachowuje się młodzież z ZHP zaobserwować można najszybciej chyba w internecie – na forach harcerskich czy na Facebooku, gdzie da się znaleźć ludzi w harcerskich mundurach na zdjęciu profilowym. Spotkać można tam ubliżanie innym od „lewaków” czy „pedałów”. Hasła takie jak „śmierć wrogom ojczyzny” – w takim rozumieniu, w jakim znajdowało się na naszywkach NSZ. Ujmowanie wartości osób, które nie noszą mundurów (nie są żołnierzami, harcerzami). Wyrażanie pogardy do ludzi z powodu bezwyznaniowości, liberalnych poglądów, wyglądu, stylu ubierania się, orientacji seksualnej, słabości fizycznej. Ktoś powie, że to zachowania przypadkowe, niezależne od ZHP, bo trafia tam różna młodzież. Dlaczego więc zachowanie te są tak spójne z charakterem ideowym tej organizacji? Z promowanymi tam treściami i zachowaniami samych instruktorów – jak to ze wspomnianej rozmowy? Dla mnie związek taki jest oczywisty. Jedyne nad czym można się rozwodzić to, czy ZHP skutecznie wpaja młodzieży takie poglądy, czy może skuteczność ta jest nikła a organizacja jedynie przyciąga taką młodzież.

Debatę „Antyhejt – załagodźmy sytuację w sieci” pozostaje więc uznać za inicjatywę nieszczerą, pozorującą jedynie chęć walki z mową nienawiści – być może po to by odwrócić uwagę od działań ZHP i innych bliskich mu ideowo podmiotów. W ostatnim czasie po stronie katolickiej ten zwyczaj staje się coraz bardziej popularny. Przykładem mogą tu być wypowiedzi Jacka Międlara czy ks. Romana Kneblewskiego – którzy krytykę katolickiej mowy nienawiści (transparenty kibicowskie grożące wieszaniem liberalnych polityków, promowanie ksenofobii i idei państwa totalitarnego – zwanego tu Wielką Polską) starają się przedstawić jako atak na patriotów.

Pojęcie „mowa nienawiści” zyskało na popularności i kojarzone jest jednoznacznie z czymś negatywnym. Kościół Katolicki, bliskie mu media i organizacje – które posługują się taką mową lub są jej animatorami, chcą więc odciągnąć od siebie negatywne skojarzenia. Robią to redefiniując problem. Teraz to głoszenie poglądów liberalnych, potępianie rzeczywistej mowy nienawiści, przemocy, wandalizmu, ksenofobii, nazywanie faszystów faszystami – ma być „obrażaniem patriotów”, „atakiem na chrześcijan”, „działaniem antypolskim” – czyli „mową nienawiści”. Faktyczna mowa nienawiści – taka jak regularne ubliżanie innym od „lewactwa” i „żydowskich zdrajców”, etykietowanie „komunizmem”, albo pochwalanie zbrodni na tle wyznaniowym i etnicznym – ma być uznawana natomiast za „wyrażanie patriotyzmu”.