Podział na lewicę i prawicę

Drukuj

Podział na prawicę i lewicę wywodzi się z XVIII wieku z Francji, gdzie w Stanach Generalnych (późniejszym Zgromadzeniu Narodowym) po prawej stronie zasiadali konserwatywni przedstawiciele arystokracji i kleru, po lewej natomiast politycy kojarzący się z postulatami zmian co do ówczesnego porządku. Klasyfikacja ta utrwaliła się kreując wizję podziału na dwa główne nurty polityczne i jest powszechnie używana do dziś. Już w XVIII wieku jednak taki podział był sporym uproszczeniem. Obecnie takie prezentowanie różnic w opcjach politycznych nie dość, że zubaża postrzeganie polityki, to jeszcze stanowi często manipulację.

David Nolan, jeden z założycieli amerykańskiej Partii Libertariańskiej, w 1969 roku przedstawił diagram dwuosiowy, porządkujący kwestię związaną z poglądami politycznymi oraz podziałem na lewicę, prawicę i centrum. Jedna z osi diagramu prezentuje zakres wolności (interwencjonizmu) w sferze obyczajowej (czyli w kwestiach takich jak np. wolność słowa), druga z osi – w sferze gospodarczej. Diagram dla lepszego zobrazowania różnic pomiędzy nurtami politycznymi, prezentuje się pod kątem czterdziestu pięciu stopni, jako kwadrat podzielony na cztery mniejsze pola. Lewica (lewe pole), to na diagramie obszar charakteryzujący się liberalizmem w sferze obyczajowej i interwencjonizm w sferze gospodarczej. Prawica (prawe pole) cechuje się interwencjonizmem w sferze obyczajowej i liberalizmem w sferze gospodarczej. Górne pole reprezentują poglądy zakładające liberalizm w sferze obyczajowej i gospodarczej, dolne zaś – interwencjonizm w obydwu tych sferach. Jako, że poglądy mieszczące się w środku tej wizualizacji może być trudno zaklasyfikować do jednego z tych czterech obszarów, często umieszcza się tam dodatkowe pole.

Należy tutaj zaznaczyć, że diagram Nolana nie posiada skali. Nie da się jednoznacznie przypisać jakiegoś programu politycznego do dokładnego miejsca na diagramie. Ma on wyłącznie pomóc ogólnie zorientować opcję polityczną. Nie jest możliwe bowiem przypisanie poszczególnym założeniom politycznym konkretnych wartości punktowych czy procentowych w zakresie dawania lub odbierania wolności, tak by jakaś elementarna kwestia wolności gospodarczej miała odpowiedni stosunek do innej elementarnej wolności gospodarczej lub wolności obyczajowej. Przykładowo – jaką wartość miałby na osi swobód obyczajowych zakaz „obrażania uczuć religijnych”, jaką nakaz zapinania pasów w samochodach i jaką wartość – proporcjonalną na osi gospodarczej – miałby przy tym przymus odkładania składki emerytalnej? Nie da się tego określić, tym bardziej, że osie to odcinki a nie półproste. Są skończone – a więc każde dołożenie nowego kryterium, burzyłoby obydwie skale.

Dlaczego upowszechniony w Polsce podział jednoosiowy jest zły? Stosując jedynie klasyfikację na prawicę i lewicę, pojawiają się trudności z klasyfikowaniem na przykład libertarianizmu, nazizmu i komunizmu. Wynikające z tego nieścisłości powodują, że taki podział wykorzystywany jest często do wypaczania obrazu polityki. Dobrym przykładem takich wypaczeń jest to jak klasyfikuje się NSDAP (nazizm). Politycy czy publicyści uważający się za prawicowych, określają nazizm jako ideologię lewicową – bo była socjalistyczna, ignorując sferę obyczajową. Lewicowi natomiast – jako ideologię prawicową, bo była konserwatywna, ignorując kwestie gospodarcze. Jedni i drudzy dokonują w ten sposób manipulacji, bo z racji, że nazizm jest powszechnie postrzegany jako zły – każda ze stron chce go wizerunkowo jak najbardziej oddalić od siebie i jak najmocniej przybliżyć do opozycji. W rzeczywistości zaś nazizm stanowi dolne centrum (wedle diagramu Nolana) – silnie interwencjonistyczne w sferze obyczajowej, jak i gospodarczej.

Które partie w Polsce są w rzeczywistości lewicowe, a które prawicowe – albo raczej nie są takowymi, choć tak się określają? Najbardziej popularna obecnie partia, która określa się jako prawicowa – Prawo i Sprawiedliwość – prawicowa nie jest. Jest konserwatywna, ale zarówno w swoich postulatach jak i w działaniu, zakłada szeroki interwencjonizm gospodarczy i redystrybucję dóbr na dużą skalę. Optuje przykładowo za dużymi przywilejami socjalnymi dla rodzin oraz hojnym łożeniem państwowych pieniędzy na prywatne instytucje. Największą partią uznawaną za lewicową jest natomiast Sojusz Lewicy Demokratycznej. Jest to ugrupowanie socjalistyczne, ale niezbyt wiele z niego wypływa liberalizmu w sferze kulturowej. Partia ta zasłynęła bowiem z dość dużej uległości wobec Kościoła Katolickiego – godząc się między innymi na narzucenie Polsce konkordatu czy finansowanie przez państwo budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Zarówno więc PiS, jak i SLD należałoby klasyfikować jako partie centrowe.

Dlaczego tak często operuje się pojęciami „lewicy” i „prawicy” odnoście ludzi i ugrupowań, które nie mają takiego charakteru? Powodem jest po części zapewne utrwalenie przestarzałej klasyfikacji oraz skłonność do uproszczeń. Podział taki jednak przede wszystkim pomaga manipulować wyborcami. Jedna centrowa partia miałaby trudności z wyróżnieniem względem drugiej – która również jest centrowa i podobna w działaniu. Trudno byłoby też wzniecić niechęć do opozycji. Jeżeli jednak ugrupowanie siebie jak i opozycję klasyfikuje dwoma przeciwnymi terminami – jako prawicę i lewicę  – tworzy od razu spory wizerunkowy kontrast. Dużo atrakcyjniejszy dla wyborcy będzie ktoś, kto mówi „jesteśmy całkowitym przeciwieństwem tamtych”, niż gdy powie „jesteśmy tacy sami jak tamci i jedyne co nas różni, to reprezentujący partię ludzie”. Dużo łatwiej będzie można też wzniecić antypatię do kogoś, kto reprezentuje przeciwne poglądy – nawet jeżeli to przeciwieństwo ogranicza się do samej nazwy. Skoro zaś łatwiej szerzyć niechęć do opozycji – to i łatwiej konsolidować własny elektorat oraz indukować społeczne podziały – jako, że „lewica” i „prawica” stają się granfalonami.

Najbardziej ciekawy podział na diagramie Nolana nie przebiega na osi prawica-lewica, ale na osi pionowej. To tam znajdują się poglądy najbardziej wyważone jak i najbardziej skrajne – wedle których państwo ma dać obywatelowi nieograniczoną wolność (co w praktyce nie jest takie wolnościowe, bo daje jednemu wolność do zniewolenia drugiego), albo zakładające całkowite jej zniesienie.

Czytaj również